"Nagle olśnienie". Nawrocki zabrał głos ws. Andruszkiewicza
W środę zastępca szefa kancelarii prezydenta RP Adam Andruszkiewcz ujawnił na antenie TV Republika ze został wezwany do prokuratury ws. charakterze podejrzanego. Wezwanie ma związek z prowadzonym od 12 lat śledztwem dotyczącym sfałszowania podpisów pod listami wyborczymi w 2014 roku w województwie podlaskim. Sam Andruszkiwicz nie ma wątpliwości, że decyzja w tej sprawie jest aktem politycznej zemsty oraz wpisuje się ona "w szerszy plan nieustannych ataków obecnego układu rządzącego na Kancelarię Prezydenta RP".
Prezydent komentuje ruch prokuratury ws. Andruszkiewicza
W czwartek głos w sprawie swojego współpracownika zabrał prezydent Karol Nawrocki.
"12 lat śledztwa bez dowodów, jednoznaczne opinie grafologów wskazujące na brak związku ze sprawą Adama Andruszkiewicza – i nagle olśnienie" – zaczął swój wpis na platformie X. Prezydent stwierdził, że prokuratura działa w tej sprawie wolno i selektywnie, ale – jak podkreślił – dziwnym trafem zawsze zgodnie z oczekiwaniami "kierownika".
"Atakuje człowieka, który od lat konsekwentnie działa na rzecz Polski bez względu na polityczne koniunktury" – napisał. Kończąc Nawrocki zwrócił się bezpośrednio do Adama Andruszkiewicza, dziękując mu za jego pracę dla Polski.
Nagły zwrot ws. Andruszkiewicza. "Zegar tyka"
Przypomnijmy, że nieoczekiwany zwrot ws. Andruszkiewicza spotkał się ze zdecydowaną reakcją polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy solidarnie stanęli w jego obronie. Na komentarz w tej sprawie zdecydował się nawet przebywający w szpitalu prezes Jarosław Kaczyński.
Lider PiS ocenił, że "ręczne sterowanie działaniami prokuratury wkroczyło w kolejną fazę", a Andruszkiewicz znalazł się "na celowniku neoprokuratury". Dodał, że od zdarzenia minęło 12 lat, a dotychczasowe opinie grafologiczne potwierdzały niewinność polityka. Dodatkowo, jak zauważył, nie pojawiły się nowe dowody w sprawie. "Zegar tyka. W przyszłym roku wybory. Skończy się to bezprawie" – dodał na końcu wpisu.